Skip to main content

Góry i Pogórze Kaczawskie

Kraina wygasłych wulkanów

Organizator: Jerzy Bitner

Piątek 18.10. 2019 - Jawor („Kościół Pokoju” z listy Unesco, kościół pw. św. Marcina, ratusz, mury obronne, basteja Anioła z krzyżami pojednania, zamek piastowski), Złotoryja (kopalnia złota „Aurelia”, brama Górna zw. Basztą Kowalską, kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, dawny ratusz, zespół klasztorny franciszkanów, Muzeum Złota, obecny ratusz, kościół pw. św. Mikołaja) - 8 km

Sobota 19.10.2019 -  Rezerwat „Wilcza Góra” (Wilcza Jama, Niedźwiedzia Nora, kopalnia bazaltu, Wilkołak 367 m n.p.m. - nek), Krucze Skały, Jerzmanice-Zdrój (dworzec kolejowy z 1896 r., kamienny most drogowy, most kolejowy czerwony nad Kaczawą, podmyte tory), Leszczyna (skansen górniczo-hutniczy, ścieżka dydaktyczna), Nowy Kościół (ruiny kościoła z XIII w., przebudowanego w XVII w.), Sędziszowa („Organy Wielisławskie”), „Ostrzyca Proboszczowicka", Wleń (ratusz, kościół pw. św. Mikołaja Biskupa, zamek Wleński Gródek, pałac Lenno) - 21 km

Niedziela 20.10.2019 - Lwówek Śląski (Pałac w Płakowicach, kamienny most na Bobrze, Pałac Hohenzollernów, Baszta Bramy Lubańskiej, kamienny lew z Bucholca, kościół Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, Kaplica św. Krzyża, dawna Komandoria Joannitów, ratusz, wieża kościoła poewangelickiego, kościół pw. św. Franciszka z Asyżu, mury obronne, Basteja Archonattiego, Baszta Bramy Bolesławieckiej), Grodziec (zamek, kościół pw. Narodzenia Najświętszej Marii Panny) - 7 km

Uczestników: 48

Fot. Hanna Ryszewska

Relacja Hani Ryszewskiej

Na naszą trzydniową wycieczkę do Krainy Wygasłych Wulkanów wyruszyliśmy jak zawsze spod marketu Tesco. Wczesną godzinę i długą podróż zrekompensowała nam słoneczna pogoda (podczas całej wycieczki) oraz ciekawy program opracowany przez Jurka Bitnera. Pierwszym punktem programu był na naszej drodze Jawor, 23-tysięczne miasto na Dolnym Śląsku. Zaczęliśmy od Kościoła Pokoju, jednego z trzech powstałych po wojnie trzydziestoletniej na mocy pokoju westfalskiego w 1648 r. Przywilej cesarski zezwolił ewangelikom na budowę poza murami miasta, z nietrwałych materiałów (drewno, słoma, piasek i glina) i w ciągu zaledwie 1 roku, unikatowej dzisiaj świątyni. Kościół w Jaworze, dzięki czterem kondygnacjom empor, może pomieścić 6 tysięcy osób. Ogromne wrażenie robi dekoracja malarska na tych emporach ze scenami z Pisma Świętego, motywami heraldycznymi i przedstawieniami rodowych siedzib szlacheckich. Po zwiedzeniu kościoła i wysłuchaniu miejscowej pani Przewodnik wyruszyliśmy na krótką wędrówkę po mieście. Najpierw obejrzeliśmy z zewnątrz  kościół pw. św. Marcina z XIV w. Nieopodal kościoła Św. Marcina znajduje się ciekawa budowla dawnego systemu obronnego tzw. basteja Anioła, wzniesiona w latach 20-tych XVI wieku i stykająca się z murem otaczającym cmentarz kościelny. Na zachodniej ścianie bastei umieszczono przeniesiony z Nowego Targu (obecny Plac Wolności) unikatowy zespół 6 średniowiecznych krzyży pojednania. My odszukaliśmy cztery najbardziej widoczne. Na rynku obejrzeliśmy budynek ratusza, wybudowany po pożarze poprzedniego w 1897 r., jedynie wieża pochodzi z XIV w. Na zakończenie dotarliśmy do zamku piastowskiego wzniesionego około 1224 r. przez Radosława z Bolesławca. W zamku nocowała dwukrotnie, podczas swej podróży do Cieplic, królowa Marysieńka Sobieska (28 lipiec i 28 sierpień 1687 r.). Czas i oczywiście Jurek zmusiły nas do opuszczenia miasta i wyruszenia do Złotoryi, miejsca naszego zakwaterowania. Największą atrakcją tego miasta jest wykuta w wulkanicznych skałach - kopalnia złota „Aurelia”. Z miejscowym przewodnikiem, maszerując 90-metrową trasą, zobaczyliśmy XVII-wieczną sztolnię. Po zakwaterowaniu w hotelu GOLD ruszyliśmy na nocne zwiedzanie miasta. Zobaczyliśmy bramę Górną zw. Basztą Kowalską, kościół pw. Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, dawny ratusz, zespół klasztorny franciszkanów, Muzeum Złota, obecny ratusz, kościół pw. św. Mikołaja. A potem już tylko czas odpoczynku i regeneracji przed następnym dniem. Sobota była najbardziej przeładowana wędrówkami po Pogórzu. Zaczęliśmy od Rezerwatu Wilcza Góra a następnie grupa śmiałków ruszyła zdobywać szczyt Wilkołaka. To pierwszy nek w czasie naszej wycieczki. Nek to wzniesienie o stromych i urwistych stokach, zbudowane z odpornych na procesy erozji law zakrzepłych w kominie wulkanicznym. Inne neki Pogórza Kaczawskiego to Ostrzyca i Grodziec. Po zejściu z Wilczej Góry zatrzymaliśmy się przy Kruczych Skałach i Źródełku Św. Jadwigi, a następnie udaliśmy się do jednej z okolicznych atrakcji – podmytych torów nad Kaczawą. W tym celu podjechaliśmy do budynku dworca kolejowego z 1871-1896 w Jerzmanicach-Zdrój. Most kolejowy na Kaczawie i podmyte tory  znajdują się  między stacjami Jerzmanice Zdrój i Pielgrzymka na szlaku kolejowym 284 łączącym Złotoryję i Lwówek Śląski. Fragment łączący Lwówek Śląski ze Złotoryją został zamknięty na początku lat 90. minionego wieku. Kolejna na naszej drodze była wieś Leszczyna. We wsi Leszczyna na terenie skansenu górniczo-hutniczego zobaczyliśmy podwójny piec szybowy wapiennik z 1872 roku oraz przeszliśmy 3,5 km ścieżkę dydaktyczną. W ramach niespodzianki w drodze zatrzymaliśmy się w Nowym Kościele, żeby zobaczyć ruiny kościoła pw. Najświętszej Marii Panny z XIII w. oraz nieczynny cmentarz ewangelicki. Potem udaliśmy się do wsi Sędziszowa, gdzie na zboczu góry Wielisławka znajduje się wyrobisko dawnego kamieniołomu porfirów, tzw. Organy Wielisławskie. Popędzani przez Jurka wyruszyliśmy zdobyć Ostrzycę, nazywaną Śląską Fudżijamą, wulkaniczne wzniesienie w kształcie stożka.  Sylwetkę Ostrzycy widać z odległości wielu kilometrów. Wulkan przestał dymić ok. 4 mln lat temu. Na szczyt (501 m n.p.m) prowadzi około 400 podniszczonych schodów. Zmęczenie uciążliwym podejściem zrekompensowały wszystkim piękne widoki ze szczytu góry. Na zakończenie sobotniej wędrówki odwiedziliśmy Wleń. Jest to miasto liczące około 1,8 tysiąca mieszkańców. Wśród zabudowy wyróżniają się ratusz, kościół pw. św. Mikołaja oraz położony nieopodal zamek wleński. Ratusz w obecnej postaci powstał w latach 1823-1824. Nad wejściem do ratusza umieszczono napis: Post nubila Phocbus-Excinere phoenix 1823-24, co oznacza „Po deszczu słońce z popiołów odradza się Feniks”. O Zamku Wleński Gródek w Łupkach dowiedzieliśmy się, że był zamkiem kasztelańskim, a jego najstarsze fragmenty murów pochodzą z XII i XIII wieku. Niedzielny poranek zaczęliśmy od zwiedzania Lwówka Śląskiego. Leżący w dolinie Bobru Lwówek Śląski to jedno z najstarszych miast regionu (prawa miejskie uzyskał już w 1217 r.). W Płakowicach, dzielnicy Lwówka, zobaczyliśmy z zewnątrz pałac nazywany Wawelem Dolnego Śląska. Naszą wędrówkę po mieście rozpoczęliśmy od klasycystycznego Pałacu Hohenzollernów, dawnej zimowej rezydencji księcia Konstantyna von Hohenzollerna. Obejrzeliśmy romańsko-gotycki kościół Wniebowzięcia NMP z dwiema wieżami. Ciekawostką na jednej z ulic jest kamienny lew (jeden z dwóch), który znajdował się na szczycie schodów wejściowych prowadzących do pałacyku Bluchera (Parkwirtschaft Buchholz) tj. restauracji „Pod Bukami” znajdującej się na obecnym Wzgórzu Kombatantów. Potem złożono go na terenie obecnego Zakładu Oczyszczania Miasta, a obecnie ocalonego lwa (drugiego skradziono) ustawiono przy baszcie Lubańskiej. Następnie poszliśmy w kierunku dawnego kościoła ewangelickiego. Wieża kościoła poewangelickiego, zwana pot. Czarną Wieżą, to jedyna pozostałość protestanckiej świątyni. Wieża została dobudowana do ewangelickiej świątyni w latach 1846-1848. Po 1945 roku kościół został opuszczony i popadał w ruinę. Ostatecznie w dniu 14 kwietnia 1972 roku podjęta została decyzja o wysadzeniu kościoła. Wieża ocalała, gdyż jej zawalenie groziło uszkodzeniem kilku znajdujących się w pobliżu domów mieszkalnych. Po latach wieża zaczęła przybierać coraz ciemniejszy kolor, głównie od dymu z kominów znajdującego się w pobliżu browaru. Spacerując plantami miasta oglądaliśmy mury obronne Lwówka i basteję. Basteja Hieronima Archonattiego znajdująca się przy końcu ulicy Krawczyńskiego to basteja zaprojektowana przez wspomnianego mediolańskiego architekta, który bastejami wzmocnił zewnętrzny pas obronny Lwówka i jedyna, która przetrwała do czasów współczesnych.
Grodziec był ostatnim punktem naszego programu. Zamek stał się jedną z najokazalszych śląskich rezydencji obronnych za czasów księcia legnicko-brzeskiego Fryderyka I. Obecnie znajduje się w rękach prywatnych. Powrót do Bydgoszczy był czasem wymiany wrażeń i relaksem po wędrówkach.

Wróć